Registration Date: 16-Dec-2002
Posts: 1651
Location: My mother's womb
Nie dokazuj
Było kiedyś w pewnym mieście wielkie poruszenie
Wystawiano niesłychanie piękne przedstawienie
Wszyscy dobrze się bawili chociaż był wyjątek
Młoda pani w pierwszym rzędzie wszystko miała za nic
Nawet to że śpiewak śpiewał tylko dla tej pani
I gdy rozum tracił dla niej śmiała się klaskała
W drugim akcie śpiewak śpiewał znacznie już rozważniej
Młoda pani była jednak ciągle niepoważna
Aż do chwili kiedy nagle, nagle wśród pokazu, padły słowa
Nie dokazuj miła nie dokazuj,
Przecież nie jest znowu z ciebie taki cud
Nie od razu miła nie od razu
Nie od razu stopisz serca mego lód
Innym razem zaproszony byłem na wernisaż
Na wystawę późną nocą w głębokich piwnicach
Czy to były płótna mistrza Jana czy Kantego? Nie pamiętam ...
Były tak obrazy wielkie płótna kolorowe
Z nieskromnymi kobietami szkice nastrojowe
Całe szczęście że naturą martwą jednak były
Nie dokazuj ...
Byłą także inna chwila której nie zapomnę
Był raz wieczór rozmarzony i nadzieje płonne
Przez dziewczynę z końca sali podobną do róży
Której taniec w sercu moim święty spokój zburzył
Wtedy zdarzył się niezwykły, przedziwny wypadek
Sam już nie wiem jak to było, trudno opowiadać
Jedno tylko dziś pamiętam jak jej zaśpiewałem
Usta milczą, dusza śpiewa ...
Usta milczą, świat rozbrzmiewa ...
Lecz dziewczyna nie słyszała tańcem już zajęta
W tańcu komuś zaśpiewała to co dziś pamiętam
Nie dokazuj miły nie dokazuj ...
nie dokazuj miła nie dokazuj ...
---
Nie dokazuj
Marek Grechuta
This post was last edited by MadPole on 24-May-2008 at 22:12.
Registration Date: 16-Dec-2002
Posts: 1651
Location: My mother's womb
Serce
Za smutek mój, a pani wdzięk
ofiarowałem pani pęk czerwonych melangoli.
I lekkomyślnie dałem słowo,
że kwiat kwitnie księżycowo, a liście mrą srebrzyście.
Pani zdziwiona mówi: "Cóż, to przecież bukiet zwykłych róż."
Tak, rzeczywiście. Więc cóż Ci dam?
Dam Ci srece szczerozłote.
Dam konika cukrowego.
Weź to serce, wyjdź na drogę.
I nie pytaj sie "Dlaczego?"
Za smutek mój, a pani wdzięk
ofiarowałem pani pęk czerwonych melangoli
A pani? Cóż, nie chce tych róż.
Że takie brzydkie, że czerwone i że z kolcami
Więc cóż Ci dam?
Dam pierścionek z koralikiem.
Ten niebieski jak twe oczy.
Popatrz jak na złotą drogę
twój cukrowy konik skoczył.
Dam Ci serce szczerozłote.
Dam konika cukrowego
Weź to serce, wyjdź na drogę.
I nie pytaj sie "Dlaczego?.."
Serce
Marek Grechuta
This post was last edited by MadPole on 24-May-2008 at 21:26.
1973, Recital piosenek Marka Grechuty w galerii obrazów:
1989, Koncert Marka Grechuty w teatrze Stu:
Wśród drzew schylonych o północy
wśród jasnych widuch złego mroku
coÅ› siÄ™ przemienia w naszej mocy
ktoÅ› siÄ™ porusza z naszym krokiem
kiedy tak idziesz w szumnej szacie
a wiatr jÄ… targa i rozwiewa
nie bój się, ty nie idziesz sama
chodzÄ… wraz z tobÄ… wszystkie drzewa
ziemia jak echo minionych dni
grajÄ…ce w borze
a nasze cienie wśród martwych dni
wieszajÄ… zorze
dziwnie się srebrzysz aniele mój
w tęczowym piórze
nade mną góry wieżyce miast
nade mnÄ…
błękitne szerokie okna
i jasne smugi od lamp
i twoja postać, jasna postać
takÄ… ciÄ™ znam
takÄ… ciÄ™ znam
Miła moja już póżno
chylą się żółte mlecze
w doliny napływa gór cień
cichy odwieczerz
już póżno, już póżno
miła moja, trudno z miłości się podnieść
a jeszcze ciężej od złych nowin
gdy patrzÄ… na nas ciemnym nowiem
chłodniej, chłodniej, boisz się
Nie ma się czego bać
nie ma się czego bać
to tylko księżyc idzie
srebrne chusty prać
i tylko cicha trawa
trawa wśród kamieni
wiesz, ludzie, ludzie są dziećmi dużymi
błękitne szerokie okna
i jasne smugi od lamp
i twoja postać, jasna postać
takÄ… ciÄ™ znam
takÄ… ciÄ™ znam
Madpole bro where have you been leaving me alone with the nutty 97's and god knows what?
I've returned back to icc after a month in the mountains a month madpole!, you most, have or do cross kalahari on you'r hands this walkabout most be of the longer ones?.
Ok if you ever feel tempted to meet some of you'r old lads and friends and god knows what, we are subjected to icc still....